Poniższe teksty zostały spisane przez Lesliego i nadesłane na grupe dyskusyjną: pl.rec.gry.rpg (Sun Jan 4 03:12:39 2004) Poniżej przedstawiam całą zawartość interesującego nas posta:
Właśnie, jakiś czas temu na imprezie urodzinowej mojej siostry została zorganizowana sesja Aliens. Jako że dzisiaj robiłem porządki w katalogu z cytatami z sesji i znalazłem cytaty z niej to wrzucam tutaj.
Prowadzenie - Ender :-)
Martin Riggs, pierwszy smartgun: Leslie
Przemysław Tanner, recon: Ziółek Alexiei Schwarz, drugi smartgun: Zefir PFC Chris Taylor, recon: Corfix Evelyn Brooks, heavy weapons operator: Elfka Siobhan O'Malley, medyk i psycholog: Maskotka Aleister McBride, close combat: Alik Simon Graff, close combat: Szymon Yuichiro Tanaka, snajper: Miłosz Iwan Czarnodupczenko, technik: Zwierzak PFC David Wolfie, commtech: Dawid Kessy Hallen, saper: Ivy CPL Simon Green, recon: Szumo SGT Harris, sierżant :-> (NPC -> Corfix) Knight, commtech (NPC -> Dawid)
Ender: Policzcie sobie ilu was jest... kilka osób: Trzynaście. Ender: Trzynaście osób, pechowa liczba. głos: Ktoś zginie.
Aleister - Przyszłość Schwarzca widzę w czarnych barwach. Iwan - Prawdziwy z niego Szwarceneger.
[Evelyn i Siobhan wylądowały w izolatkach] Siobhan - Ja się izoluję. Evelyn - Ja też, czuję się taka wyalienowana.
Zefir [do Maskotki]: Jesteś psychologiem czy psychopatką?
[Alexiei i Martin zostali pobici i mają popękane szczęki] MG: Wracają lekko zadrutowani. Alexiei - Co się nabijacie? Martin - Hey, Ma, look, I'm a cyborg!
MG: No, wy bawicie się na basenie, dwóch facetów, trzy kobiety, bawicie się jak to mogą się bawić osoby które się znają i sobie ufają, ufają smartgun operatorom którzy mogą wyprowadzić ich z najgorszych opresji... Leslie: Me and my big gun.
MG: Słyszycie głos Carlsona, którego znacie od 12 godzin: KUUURWA. Głos: Nie ta planeta. Inny głos: Miały być plaże... Sierżant Harris - Kto to powiedział? [po chwili] Dwa tysiące pompek. Wszyscy.
Martin - Sierżant jest z nami, ha! My jesteśmy grupą bojową, a nie jakąś tam inżynieryjną. Siobhan - Wy jesteście bojową, a nie tą co przeżyje.
MG [jako NPC] - To już widzę po waszych minach że chcecie tutaj wydawać pieniądze. Aleister - Jestem Szkotem. Siobhan - Dzisiaj Szkocja stawia Irlandii.
Elfka: A są tu jacyś faceci tacy lepsi od naszych smartgunów? Ender: Rzuć sobie, może wypatrzysz jakiegoś... Leslie: ... a potem chwycisz za nogę i zawleczesz do jaskini. [postać Elfki ma 18 siły, jest najsilniejsza w całej grupie]
Ender: Ta kobieta ma piersi, twarz i nogi. Leslie: To idę, i podchodzę prosto do jej stolika. Ja mam naszywkę smartgunnera na normalnym mudurze jak rozumiem? Elfka: Będziesz podrywał ją na smartguna. "Patrz jakiego mam smartguna." Zefir: Będziesz ją podrywać na miecz - patrz, inne mają sztylety a ja mam miecz. Iwan: Hej laluniu, patrz jaki mam długi miecz.
Tanaka - Nie chciałbym się chwalić ale mam najdłuższą lufę w tym oddziale.
Miłosz - Mam 17 percepcji. Tanaka - Ja usłyszę jak mucha pierdzi w drugim końcu baru. Martin - To muszą cie bardzo uszy boleć.
Tanaka - Z moją siłą woli chyba nie potrzebuję podniet seksualnych. Zaspokajam się wyciągając i wkładając katanę do pochwy.
Leslie - Ja nie noszę katany żeby przedłużać sobie penisa, w końcu mam smartguna. Maskotka: "Mam smartguna, po co mi penis..."
Maskotka: Twój smartgun za szybko wypalił. Leslie: Mój smartgun to potrafi strzelać seriami. Alik: Rapid fire?
Siobhan - Kapral wyszedł z kolejną kobietą, pewnie je zjada na boku.
Elfka: Smargun? Strzelasz smarem? Miał napisane smargun. Zefir: Już nie.
"Jesteśmy amerykańską armią, skoro nie możemy wezwać wsparcia to wrzućmy granat!"
Maskotka: Wyobrażacie sobie te alieny w szlafrokach i bamboszach, parzące sobie herbatę?
Maskotka: Ale jeszcze jedno, one tak syczą dla picu, bo tak naprawdę mają piękny brytyjski akcent.
[radio przestało działać] Maskotka: Przy takiej pogodzie to my faktycznie możemy wysłać wiadomość morsem. Będzie ją na kłach niósł. Tanaka - Ale mają sejsmografy w tamtej bazie. Będziemy strzelać w lód morsem. Martin - Nie lepiej ze smartguna?
Iwan - My tu mieliśmy przywieźć dla niego wódkę. Skoro koleś nie żyje to wódka nasza.
Lt Foster [NPC] - Dlaczego się śmiejecie? Iwan - Sir, szok, sir! Lt Foster - Wydaje się wam to być zabawne? Iwan - Psycholog mi tłumaczyła ostatnio w barze, człowiek w szoku się często śmieje. Już robię pompki, sir.
Maskotka: Oni zginą pierwsi. MG wybrał te osoby które mu najbardziej brużdżą i teraz ekstrahuje. Alik: Chyba eksterminuje.
Maskotka: Przeleciał go alien i dlatego umarł. Alik: To alieny mają skrzydła?
Maskotka [podając kartkę]: On tu coś napisał zanim spadliśmy więc jest już nieważne. Miłosz: Chyba że napisał "ja nie spadam".
Leslie: Wypinam się i sprawdzam czy smartgun działa. Ender: Tak, wszystko chodzi. Martin - Operator smartguna - stan psychofizyczny... eee... w normie, smartgun sprawny. Evelyn - Smartgun sprawny to i ja sprawny?
Elfka: Czwarta minuta, alien chrapie, piąta minuta, alien łapie.
Siobhan - Możesz opuścić swoją broń? Jesteś jedyną osobą która ma jeszcze lufę do przodu. Martin - Jestem smartgunnerem, zawsze mam lufę do przodu.
Siobhan - Proszę o pozwolenie na podanie wszystkim środków kurna uspokajających. Naparu z melisy.
Alexiei - Skosiłem tego sentry'a? Chris - A chcesz sprawdzić? Alexiei - Nieno, to ty jesteś reconem.
Martin - Jak będzie potrzebny to wpakuje mu się szprycę gdzieśtam. Maskotka i Zefir: W dupę. Leslie: To właśnie miałem na myśli, ale chciałem być delikatny.
Maskot: Możemy zacząć od God Bless America. Leslie: God Bless Colonia.
Corfix: Harris się budzi. Zefir: Mówiłem że trzeba go było trzymać na opiatach.
Elfka: Czy ja potrafię wyjechać takim APC spod gruzu? Ender: Każdy potrafi wcisnąć gaz, zamknąć oczy i wrzeszczeć "aaaaaa!". Żołnierz-kierowca: Ale ja potrafię z otwartymi oczami.
Aleister - Ubezpieczajcie nas, proszę. Evelyn - Ubezpieczamy, granatnik jest gotowy. Alexiei - Zawsze marzyłem żeby w close combacie ubezpieczał mnie granatnik.
[Po śmierci McBride'a, zastrzelonego przez Alexieia po tym jak spróbował zabić Tannera] Evelyn - No, to zostaliśmy sami. Alexiei - Jak intymnie. Martin [przez comlink, patrząc się na kamery] - Tak, bardzo intymnie.
Martin - Jeżeli sierżant Harris ma koordynować akcję, to proponuję odstawić mu opiaty.
[Poznań, noc z 5 na 6 grudnia 2003]
… i to by było na tyle.
Leslie